|
poniedziałek, 21 stycznia 2013 15:06 |

W ostatnich latach nie mieliśmy w Polsce szczęścia do obserwacji jasnych komet. Po komecie Hale’a-Boppa w 1996 roku wszystkie bardzo jasne komety były dobrze widoczne tylko z południowej półkuli Ziemi. Ten rok może nam jednak przynieść miłe niespodzianki. Piszemy: może, gdyż komety potrafią być bardzo nieprzewidywalne. Niejednokrotnie zdarzało się, że kometa, po której wiele się spodziewano, zawodziła oczekiwania.
Pierwszą z potencjalnie jasnych komet w tym roku jest kometa C/2011 L4 (Pan-STARRS). Oznaczenie to zawiera trzy istotne informacje: po pierwsze kometa ta została dostrzeżona w 2011 roku (konkretnie w drugiej połowie czerwca), po drugie odkrycie zawdzięczamy projektowi Pan-STARRS, po trzecie zaś jej orbita jest otwarta, a nie zamknięta. Wyraża to litera C rozpoczynająca jej nazwę. Kometa ta w tej chwili (21 stycznia 2013) nie jest widoczna w Polsce, jednak po przejściu przez peryhelium, które nastąpi 10 marca, będziemy mogli ją podziwiać na naszym niebie. Będzie widoczna na tle gwiazdozbioru Ryb i przesuwać się na północ ku Andromedzie i Kasjopei. Wcześniejsze szacunki sugerowały iż może nawet osiągnąć jasność Wenus, aktualne sugerują jasność porównywalną z najjaśniejszymi gwiazdami.
Pod koniec tego roku spodziewamy się zaś innej jasnej komety, znanej jako C/2012 S1 (ISON). I w tym przypadku jej orbita jest otwarta. Została ona dostrzeżona 21 września 2012 roku niezależnie przez dwóch obserwatorów: Witalija Newskiego na Białorusi i Artioma Nowiczonoka w Rosji, obserwujących niebo w ramach projektu International Scientific Optical Network (ISON). Aktualnie widać ją na pograniczu gwiazdozbiorów Woźnicy i Bliźniąt. Szanse na jej dostrzeżenie gołym okiem pojawią się z początkiem listopada. Będzie ona wtedy przechodziła przez gwiazdozbiór Panny. Przez peryhelium przejdzie 28 listopada tego roku, i nie jest wykluczone, że stanie się na krótko kometą dzienną! Skieruje się potem na północ ku gwiazdozbiorom Korony Północnej i Smoka. Powinna być widoczna bez użycia teleskopu aż do początku stycznia 2014 roku.
Obie komety mają orbity otwarte, co skłania do podejrzeń, że mogą pochodzić spoza naszego Układu Słonecznego. Jednak jak dotąd nie udało się z całą pewnością udowodnić takiego pochodzenia dla żadnej ze znanych komet. Najprawdopodobniej wszystkie komety jakie widzimy na niebie pochodzą z rodzimego obłoku Oorta.
Zdjęcie obok przedstawia stosunkowo jasną kometę C/2006 A1 (Pojmański). Zdjęcie wykonano w Białkowie 26 marca 2006 roku.
|
|
|
Pacyficzne zaćmienie Słońca |
|
środa, 07 listopada 2012 13:24 |

Całkowite zaćmienia Słońca są zjawiskami, które dostarczają obserwatorom niezapomnianych przeżyć. W najbliższy wtorek, 13 listopada, w godzinach wieczornych dojdzie do kolejnego takiego zaćmienia. Niestety, zjawisko to nie będzie widoczne na terenie naszego kraju. Pas całkowitego zaćmienia będzie przebiegał przez północną Australię i rozległe obszary Pacyfiku. Zaćmienie rozpocznie się o świcie na wschód od miasta Darwin. Najdłużej etap zaćmienia całkowitego będzie trwał 4 minuty i 2 sekundy, żeby jednak obserwować to zaćmienie tak długo trzeba znaleźć się na Pacyfiku około 3000 km na wschód od Nowej Zelandii.
Całkowite zaćmienia Słońca należą do najbardziej spektakularnych zjawisk astronomicznych jakie można oglądać na Ziemi. Co ciekawe, zjawisko to można w naszym układzie planetarnym obserwować tylko na naszej planecie. Niestety efekt całkowitości zawsze występuje w wąskim pasie tworzonym przez przesuwający się po powierzchni Ziemi koniuszek stożka cienia Księżyca. Poza tym pasem zaćmienie obserwowane jest jako częściowe. Z tego powodu obserwacja zaćmień całkowitych jest zwykle dostępna nielicznym osobom, które są w stanie znaleźć się w wąskim pasie widoczności. Podczas zaćmień całkowitych mamy unikalną okazję zobaczyć koronę słoneczną, chromosferę, czy zjawisko pereł Baily'ego. Rosnąca od wielu lat popularność zaćmień Słońca powoduje, że coraz częściej organizuje się transmisje telewizyjne bądź internetowe z miejsc znajdujących się w pasie. Jako pierwsi takie transmisje zaczęli prowadzić Japończycy, dziś są realizowane powszechnie. Także i tym razem planowane są transmisje wspomnianego zaćmienia, między innymi w ramach projektu GLORIA (GLObal Roboctic-Telescope Intelligent Array), finansowanego przez Unię Europejską. Z polskiej strony w projekcie tym partycypuje Uniwersytet Warszawski.
Bezpośrednia transmisja na stronie http://live.gloria-project.eu rozpocznie się 13 listopada o 21:30 czasu polskiego i potrwa 15 minut. Obraz będzie pochodził z okolic miejscowości Cairns w północno-wschodniej Australii, największego miasta, które znajdzie się w pasie zaćmienia całkowitego. Oprócz tego, począwszy od 20:45 na tej samej stronie publikowane będą zdjęcia zaćmienia, wykonywane co 5 minut.
Zdjęcie powyżej pochodzi z zaćmienia całkowitego z 29 marca 2006 roku, a wykonane zostało w miejscowości Sida w Turcji przez Jerzego Speila.
|
|
Z NASZYCH OBSERWACJI: Zakrycie Jowisza przez Księżyc |
|
wtorek, 16 października 2012 10:27 |

Zakrycia planet i gwiazd przez Księżyc nie należą do rzadkości. W końcu orbita naszego naturalnego satelity nachylona jest — podobnie jak orbity planet — pod niewielkim kątem do płaszczyzny ekliptyki. W swojej drodze po niebie Księżyc napotyka je więc dość często. Jednym z ciekawszych zjawisk jest zakrycie największej planety Układu Słonecznego, Jowisza. W tym roku zakryć Jowisza wystąpi w sumie osiem. Nie wszystkie widoczne są jednak u nas.
15 lipca br. w godzinach porannych wystąpiło jedno z kilku tego roku zakryć Jowisza przez Księżyc. Zjawisko rozpoczęło się w okolicach godziny 3:40 (precyzyjny moment zależy od miejsca obserwacji) i zostało zarejestrowane w naszym obserwatorium w Białkowie przez Dawida Moździerskiego (animacja obok). Samo przesłonięcie, jak i późniejsze wynurzenie się Jowisza trwało stosunkowo krótko, około 2 minut. Zjawisko było dostępne do obserwacji w prawie całej Europie, części północnej Afryki i większości północnej Azji. Pogoda tego dnia nie była u nas zbyt dobra, stąd też zarejestrowane obrazy są nieco rozmyte przez wysokie warstwy chmur. Jowisz wynurzył się spoza tarczy Księżyca około 4:24, już podczas świtu.
Zjawiska zakryciowe dostarczają często wielu ciekawych informacji. Pomagają np. wyznaczać rozmiary zakrywanych obiektów, wyliczać poprawki do opisu ruchu ciał niebieskich, w tym Księżyca, a także profilu linii brzegowej naszego satelity. Dokonane w 1497 roku przez Kopernika i Novarę pomiary momentów zakryć Aldebarana przez Księżyc stały się jednym z głównych argumentów za uznaniem zasadniczej błędności geocentrycznego opisu Wszechświata. Zjawiska zakryć dotyczą nie tylko ruchu Księżyca. Obserwuje się także zakrycia gwiazd przez planety oraz planetoidy, a nawet wzajemne przesłanianie się tych obiektów. Zakrycie jednej z gwiazd przez Urana w 1977 roku pozwoliło odkryć jego pierścienie. Późniejsze badania pokazały, że pierścienie towarzyszą wszystkim gazowym olbrzymom, nie tylko Saturnowi. Bardzo rzadkimi zjawiskami są wzajemne zakrycia planet. Ostatnie takie wystąpiło w 1818 roku, kiedy to Wenus przesłoniła Jowisza. Powtórzy się ono dopiero w 2065 roku.
|
|
|
|
|
|
|
Strona 3 z 20 |